Kumka Olik – Jedynka (2009)

22/05/2009 By: Topielec Kategoria: 1CD, 2009, Muzyka polska, Punk, Rock

Kumka Olik – Jedynka (2009)

Pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę to to, że do czegoś bardzo ta muzyka jest podobna. Do czegoś, co lubiłem słuchać. I zaraz gdy tylko zaczął się drugi w kolejności wiedziałem. Cool Kids Of Death. I sam nie wiem, czy podobne rockowo-punkowe brzmienie to tu zaleta, czy wada, plagiat. Po przesłuchaniu całej płyty stwierdziłem, że to jednak mi się podoba. To podobieństwo nie razi. Może mało odróżniające od CKOD. Ale słucha się bardzo miło…


Inni napisali:

Kumka Olik to jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat. Właśnie wydali swoją pierwszą płytę, której nie można przegapić.

Rzadko zdarza się, żeby w naszym kraju powstała muzyka tak żywa, spontaniczna i w końcu taka, która może spodobać się również za granicą. To właśnie w dorosły, brutalny świat polskiego show biznesu wkracza zespół z Mogilna - Kumka Olik, o którego sile decydują Mateusz i Kuba Holak. Zbierzność nazwisk nie przypadkowa, to synowie Stanisława Holaka - byłego lidera popularnej w latach 90-tych kapeli Malarze i Żołnierze.

Młodzi chłopcy, wychowani na muzyce ojca, założyli swój własny band i od razu chwycili Pana Boga za nogi. Po występie w Opolskich Debiutach w 2007 roku wytwórnia Universal Music Polska podsunęła kwartetowi kontrakt na trzy płyty długogrające. Nie może być tu mowy o znajomościach, czy innych układach. Kumka Olik po prostu umiała się sprzedać od samego początku. Czy to na Jarocinie, czy jako support przed pożegnalnymi koncertami Pidżamy Porno.

Główną zaletą Kumka Olik jest zadziorność i surowość w graniu. Zespół nie próbuje ani na chwilę udawać kogoś innego, kim nigdy nie był i nie będzie. Oczywiście w ich muzyce słychać podobieństwo do Arctic Monkeys, Kooks, czy nawet rodzimego Cool Kids Of Death. Jest to jednak podobieństwo idei, a nie ewidentny pastiż, czy choćby delikatne nawiązanie. Najbardziej trafnym wydaje się być skojarzenie z CKOD. Podobnie jak zespół z Łodzi - buntują się niezwykle plastycznie i robią to - najważniejsze - zupełnie wiarygodnie.

Z racji młodego wieku (czytaj: węższego światopoglądu) Kumka Olik trafi zapewne głównie do gimnazjów, ale na ich koncerty wybiorą się zapewne również Ci, którzy z gęsią skórką słuchali debiutanckiej płyty Cool Kids Of Death. Jedno jest pewne, ich muzyka ma spore szanse na to, aby sprawdzić się na żywo, przy pogującej publiczności.

żyjemy w Polsce, dlatego znajdzie się sporo osób, które będą jadzić, zazdrościć i drwić. Na pewno nie raz wytyknie się chłopakom nepotyzm, ale taki już urok naszego kraju. Fakt pozostaje jednak taki, że warto poświęcić im choćby chwilę.

http://www.muzyczna.pl/recenzje-plyt/kumka-olik-jedynka-recenzja-plyty

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz