Oszibarack – Plim Plum Plam (2008)

15/09/2008 By: SK Kategoria: 1CD, 2008, Electropop, Klubowa, Muzyka, Muzyka polska, Pop

Oszibarack – Plim Plum Plam (2008)Intrygująca inspiracja czy po prostu kopiowanie od najlepszych?

Plim Plum Plam to druga płyta Oszibarack, wydana po 4 latach od debiutu (Moshi Moshi). O Plim Plum Plam (dalej: PPP) zrobiło sie swego czasu i dalej jest głośno w polskim światku muzycznym. Wrocławski kwartet chwalony jest za mnogość zachwycających inspiracji i brzmienie na wysokim, światowym poziomie. PPP pełny jest electro, popu i muzyki klubowej. I wszyscy och-uja i ach-ują…

Tymczasem ja długo osłuchiwałem się PPP, żeby odkryć skąd tyle zachwytów i peanów. Na początku bowiem PPP wydało mi sie dość nieudanym miksem Noviki z Bjork. Do tego jakieś zapożyczenia z Goldfrapp czy Moloko/Roisin Murphy. Kakofonia dźwięków, ale tylko pierwszy utwór (Anchor Up) jakoś zapada w pamięć. Może jeszcze czwarty (Toss Your Lasso) i siódmy (Point Blank) zwracają na siebie uwagę. Reszta jest jakaś taka… bez polotu.

(więcej…)

Bomb the Bass – Future Chaos (2008)

Bomb the Bass – Future Chaos (2008)Nowa produkcja „Future chaos” to prawdziwa bomba. Bomba basu. A to dlatego, ze jest to niesamowity – jak przebudzenie z 10 letniej śpiączki – powrót Tima Simenona z nową produkcja Bomb the Bass. A w projekcie gościnnie Mark Lanegan oraz Fujiya & Miyagi. I już sie robi bardziej miło niż tylko miło, szczególnie przez F&M.

Future chaos – stylowo acz syntetycznie. Ale czy komuś przeszkadzają dobre syntetyczne brzmienia? Mnie osobiście nie. Zwłaszcza w takim wydaniu jak na tej płycie. Jest spokojnie, muzyka unosi człowieka na mocnym, mięsistym beacie. Otula i otacza z każdej strony.

Cała płyta bardzo mi sie podoba. Natomiast ze względu na moją sympatię do Fujiya & Miyagi – jestem też zauroczony utworem drugim – Butterfingers. A taki np. „Fuzzbox” na zakończenie jest już niesamowity. Przeciągły ale nieustannie kończący się. Zapadł mi w pamięć ten ostatni track – będący zwieńczeniem całej płyty.

Polecam!

Fujiya & Miyagi - Transparent Things

25/06/2008 By: SK Kategoria: 1CD, Electropop, Klubowa, Muzyka, Muzyka zagraniczna

Fujiya & Miyaki - Transparent ThingsDziś był gorący dzień. Wieczór do chłodnych tez nie należy, choć ogólnie nie jest źle. Dlaczego o tym piszę? Zawiłę są meandry jak powstaje ten tekst i dlaczego. Otóż w ten gorący, upalny dzień dzieci już dawno wybiegły ze szkoły, zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki. A prawdziwe cool chłopaki siedzą w cieniu, chłodzą się, słuchają muzyki i rozprawiają o nadciągających koncertach. Duże wydarzenie muzyczne - Heineken Open’er Festival 2008 - już czeka za progiem. A właśnie na Openerze mają zagrać m. in. Fujiya & Miyagi.

(więcej…)

Kosheen – Damage (2007)

01/06/2008 By: SK Kategoria: 1CD, 2007, Elektroniczna, Klubowa, Muzyka, Muzyka zagraniczna, Pop

Kosheen - Damage (2007)Będę odkrywał nowe dźwięki. Mam mentora, że się tak wyrażę, i on mi pokazał ścieżki pieciolini… czy tam raczej audiotracki współczesnej muzyki. Więc trzymajcie się, jedziemy!

Kosheen i album Damage to coś niesamowitego. Od początku do końca. Dla mnie to odkrycie, heh, dobrze ponoć późno niż wcale. Po 8 latach istnienia odkrywam Kosheen. Choć tylko rok po wydaniu Damage. Nie jest źle. Nie jest tym bardziej, że płyta jest fenomenalna i jeszcze nie raz powtórzę swoje ochy i achy nad tym electro popem!

(więcej…)

Asian Dub Foundation - Time Freeze (1995-2007 The Best Of) (2007)

Asian Dub Foundation - Time Freeze (1995-2007 The Best Of) (2007)Nie lubię The best of, żadnych. Tego typu składanki przeważnie są do niczego. I tylko mnie zniechęcają. Ktoś wybiera jakie utwory są the best, a ja mam się z tym zgadzać? Z dotychczasowego zaś doświadczenia na takich best-ofach nie ma wielu utworów, które mi się podobały, a także jest wiele innych, które mi się nie podobają. Do tego często wyrywanie utworów z albumów dobrze im nie służy. Album to album, jest jakąś zamkniętą kompozycją, całością, gdzie ważny jest utwór poprzedzający jak i następny. Na best-ofach utwory są powyrywane z naturalnego kontekstu i przez to wydają się takie „nie na miejscu”.

(więcej…)

ATB – In the mix 4

ATB – In the mix 4Na czym polega fenomen(?) ATB? Mnie ciężko powiedzieć. Z jednej strony można powiedzieć, że ATB nie prezentuje niczego specjalnego. A czasem wręcz przynudza. Z drugiej strony zdarzają się perełki, których świetnie się słucha.

ATB – In the mix 4 – to kolejna dwupłytowa produkcja. Dwa miksy, każdy na oddzielnej płycie. Gdy przesłuchałem pierwszą to trochę się załamałem. To ma być ATB? To straszne przynudzanie? Pierwsza płyta niczym się nie wyróżnia. Jest dość mało interesująca. Z założenia miało chyba być jak na innych tego typu kompilacjach, że pierwsza płyta to odpoczynek, takie „on the beach” - dlatego jest tutaj spokojnie, muzyczka sobie gra, klimacik lekko ambientowy, lekko trance’owy. No i niestety wyszło bardzo przeciętnie. Cóż z tego, że technicznie poprawnie. Cóż z tego, że całość domknięta a dobór tracklisty poprawny? Pierwsza płyta, gdy ją porównać z innymi tego typu produkcjami wypada dość przeciętnie.

(więcej…)

Husky - Czy słyszysz? (reedycja)

13/05/2008 By: SK Kategoria: 1CD, Album, Klubowa, Muzyka polska, Newage

Husky - Czy słyszysz? (reedycja)Niedawno pojawiła sie reedycja płyty “Czy słyszysz?” - debiutancka płyta Husky, która swoim pojawieniem wywołała swego czasu masę ochów i achów wśród obserwatorów polskiej sceny muzycznej, a zwłaszcza alternatywnej muzyki klubowej. Wydana w 2002 roku płyta błyskawicznie została okrzyknięta najciekawszym debiut polskiej młodej sceny klubowej

Reedycja “Husky” to digipack z jedną płytą, na której umieszczono 10 utworów w wersji audio oraz bonusowy multimedia pack z trzema wideoklipami (Melodia i sznur, Chaos chaos in my head, Piosenka nienasycona).

Z perspektywy czasu ta płyta Husky dalej brzmi wyśmienicie. Czuć fascynację twórców brytyjskim trip hopem. Słychać podobieństwa do takich artystów jak Bjork, Morcheeba czy nawet do Depeche Mode, ale nie ma tutaj kopiowania, powielania. To tylko podobieństwo. A do tego lekkie teksty, takie kobiece szepty, delikatnie zmysłowe.

Więc jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności zawrzeć bliższej znajomości z Husky i ich pierwszą płytą - to nie zawiedzie się.