Muchy - Notoryczni debiutanci (2010)
INNI O PŁYCIE
muzyka.gery.pl, Ed Hammerhead — Muchy wchodzą w nowy etap, a więc - jak by nie patrzyć - ponownie debiutują. Nowa wytwórnia. Nowa płyta. Nowa jakość. Wciąż nie brak im młodzieńczej werwy, zażartości i pomysłowości do melodii, więc mają prawo nazywać siebie “notorycznymi debiutantami”.
Przed premierą krążka przyznałem, że mam sporo zaufania do Much i Marcina Borsa. Z żadnej ze stron nie zostałem zawiedziony, o czym zaświadczam z ręką na sercu. Jedyne czego brakuje mi na “Notorycznych debiutantach” to podjęte w warstwie muzycznej ryzyko, niespodziewany “skok w bok”, na który bardzo czekałem. Po zapowiedziach drugiego albumu, oczekiwałem syntezatorowego brzmienia, marzyłem o totalnym zagubieniu w latach 80. (patrz “‘93″). Podoba mi się natomiast, że mimo przebojowości większości piosenek zespół nie zapomniał o zadziornym, nieco “przybrudzonym” brzmieniu.
Strachy Na Lachy - Dodekafonia

INNI O PŁYCIE:
www.salonkulturalny.pl – Gorzka, przygnębiająca i boleśnie prawdziwa jest najnowsza płyta Strachów Na Lachy „Dodekafonia”. Właściwie powinno się ją oceniać nie w kategoriach muzycznych, a literacko-społecznych.
„Śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości złe piosenki o złym systemie/ Polska przychodzi do mnie tylko po autograf dla miłości zaś jestem złudzeniem” – wyznaje w otwierającym płytę utworze „Chory na wszystko” Krzysztof Grabaż Grabowski – lider Strachów, poeta, wokalista i gitarzysta. I to wyznanie naznacza cały album.
Lao Che - Prąd stały / prąd zmienny
INFORMACJE OD WYDAWCY:
Data wydania: 1.3.2010
Wydawca: Opensources
Lao Che powraca z nową płytą… tym razem naprawdę bez konceptu. Każda piosenka to odrębna opowieść. Teksty są pełne wciągających, często absurdalnych historii, w których nie brakuje zabaw słownych charakterystycznych dla twórczości Spiętego. Na czwartym w dorobku zespołu krążku gitary elektryczne ustąpiły nieco miejsca klawiszom i samplerom, a bębny współgrają z automatem perkusyjnym. Zespół położył duży nacisk na eksperyment z brzmieniem odwołując się do retro elektroniki oraz brzmień zimnofalowych. Realizacją nagrań zajął się Marcin Bors (m.in.: Hey, Nosowska, Pogodno).
Happysad - premiera nowej płyty wkrótce!
“Mów mi dobrze” to czwarta premierowa płyta zespołu happysad. O wiele radośniejsza i bardziej energetyczna od poprzedniczki, jest jej niemal kompletnym przeciwieństwem. Materiał na nią w większości powstawał w lipcowe, upalne ranki i popołudnia, stąd też dużo w nim słońca i lekkości letnich dni. “Mów mi dobrze” to zbiór dwunastu piosenek w klimatach do jakich przyzwyczaił nas zespół. Nie ma rozbudowanych form muzycznych czy popisów instrumentalistów, jest za to klasyczna budowa “zwrotka refren, zwrotka refren”, w której happysad czuję się chyba najlepiej. Oprócz “W piwnicy u dziadka”, który to utwór ukazał się na wydawnictwie koncertowym, oraz “Nie ma nieba” wpisanym już od roku na koncertową setlistę zespołu, na “Mów mi dobrze” usłyszymy jeszcze 10 premierowych piosenek. Tak jak w przypadku poprzednich płyt, za teksty odpowiada wokalista Kuba Kawalec, a muzykę stworzył cały zespół.
(więcej…)
CLMF 2009 - Dzień 1 (czwartek)
Skaczemy do góry ludzie,
każdy może być na luzie!
Co tu dużo pisać. CLMF w tym roku rozszerzono o jeden dzień. Wcześniej 2 dni, w tym roku trzy. Czwartek zdecydowanie rockowy. Co miało niebanalny wpływ na moją decyzję dotyczącą zakupu biletu na całość.
Fenomenalna letnia pogoda. Sucho i ciepło. Wejście na teren jak ostatnio. Wycelowałem tak, żeby zacząć koncertem młodych gniewnych z Kumki Olik. Tutaj szok na wejściu - taaaaakkkkkkaaaaaa kolejka z biletami do punktów “obrączkowania”. Ale patrze z boku wejście bez kolejki, co prawda obstawione ochroną, ale zapytać nie szkodzi. No i proszę, wejście specjalne dla ludzi z biletami Eventim… A ja akurat dzień wcześneij kupilem bilet “typu” Eventim. Wchodzę omijając godzinną kolejkę.
Program biorę i biegiem prawie na Coke Stage gdzie już słychać jak chłopaki się rozgrzewają.
Kumka Olik. Grają krótko, ale dynamicznie. Młody zespół, jedna płyta to i nie bardzo jest materiał na długi koncert. Grają swoje przeboje, grają resztę utworów. Publiczność niepozorna, pół namiotu Coke Stage niezapełniona.

Pod sceną jednak rozgrywa się małe pogo. Ale szybko umiera. Ludzie się rozchodzą a reszta co została wywołuje młodych muzyków na krótki bis. Jest dobrze. Kumka Olik, jak nic nie popsują, to mają przed sobą jeszcze dużo do zrobienia, nagrania i zagrania. Koniec.
(więcej…)

