Only Pleasure (2CD set)
Doskonały prezent na koniec wakacji. Jedna z najlepszych składanek ostatnich czasy. Z jednej strony szkoda, że nie na początek wakacji. Z drugiej – i tak fantastycznie, bo stanowi finałowe mocne uderzenie mijającego lata. Od jutra kalendarzowa jesień a w głośnikach Only Pleasure. Wyśmienite zestawienie 33 utworów na dwóch płytach. Utworów nowszych jak i trochę starszych. Bo jest i najnowszy wakacyjny Oszibarack. Jest starsze kalendarzowo Moloko. Są artyści, którzy zyskali już renomę, są znani i lubiani, czyli Morcheeba, wspomniane Moloko jak i solowo Roisin Murphy, Groove Armada, Smolik, De-Pahzz. A między nimi mniej znani muzycy, którzy często wprowadzają ciekawe, ambitne i co ważne muzykę wysokiej klasy.
Armin Van Buuren - A state of trance 2007
Armin Van Buuren - A state of trance 2007 to kolejna dwupłytowa składanka zawierająca dwa wyśmienite miksy muzyki trance zmiksowane przez tego DJ-a.Warto zaznaczyć, że w ASOT2007 jest aż 15 utworów, wraz z wydaniem tej składanki mają swoją światową premierę.
Pierwsza płyta nazwana już tradycyjnie “On the Beach” zawiera 12 letnich, gorąco-wakacyjnych utworów. Doskonała selekcja na upalny dzień. Lekki trance z domieszką ambientu i partiami wokalnymi - to wszystko idealnie komponuje się z plażą, przedpołudniem czy wczesnym popołudniem.
Sunlounger - Another day on the terrance
Zbliża się lato - czas wakacyjny, czas roztańczony, pełny goracych rytmów. Dlatego warto przyjrzeć się właśnie teraz dwupłytowemu setowi “Sunlounger - Another day on the terrance” - mieszance stonowanego, uspokajającego chilloutu i ambientu oraz tanecznego trance. Roger P. Shah, DJ (o wielu imionach) i producent przygotował 23 utwory w postaci 2 DJ-skich setów.
Pierwsza płyta to śniadaniowy spokojny zestaw, w sam raz do posłuchania przy porannej kawie, gdy dzień się zaczyna właśnie po szalonej nocy. Druga płyta, jak to już tradycyjnie jest w takich setach, jest przygotowana z myślą o nocnej rozrywce i trwających do samego rana imprezach.
Armin Van Buuren - A state of trance 2006
Armin Van Buuren - A state of trance 2006 to kolejna z serii składanka w postaci DJ-skich miksów (dwóch) jaką stworzył Armin.
Tradycyjny podział na dwie płyty “On the Beach” i “In the Club” a na każdej z nich klimatyczna kompilacja nastrojem dopasowana do tytułu płyty. Mamy więc letnie wakacyjne granie - 13 utworów oraz nocne, klubowe i mocno taneczne brzmienia na drugiej płycie - kolejne 16 utworów.
Hard Candy - Madonna
To będzie popowa płyta roku 2008. Popowa płyta “Hard Candy” z elementami r’n'b, disco i amerykańskiego hip-hopu, to nowa-stara Madonna. Nowa - bo po raz kolejny Madonna nie odcina kuponów od poprzednich produkcji. Nie powtarza się. Nie gra “na jedno kopyto“. Nie powtarza sukcesu poprzedniej płyty kolejną taką samą płyta. Powtarza sukces za sukcesem zmieniając to, co prezentuje. Nowa-stara Madonna, bo płyta jest taka, jakby nagrana została przez jakąś 20-letnią artystkę. A przecież Madonna istnieje na scenie muzycznej od dłuższego czasu!
I znów się zaczną dyskusje - jak taka doświadczona artystka mogła zrobić taką prosta, rozrywkową, młodzieżową płytę. Płytę, która właściwie niczym się nie wyróżnia na tle współczesnych produkcji. Czy aby niczym? Po kilku przesłuchaniach nabrałem przekonania, że wyróżnia sie…
Madonna - Confessions On A Dance Floor
Właśnie wyszła nowa płyta Madonny pt. “Hard Candy”, promowana od pewnego czasu singlem “4 minutes”. To wydarzenie przypomniało mi o poprzedniej płycie z 2005 roku (to już 3 lata). Mówię o Confessions On A Dance Floor - jednej z moich ulubionych płyt z muzyką rozrywkową ostatnich lat.
Confessions On A Dance Floor to zrealizowana z perfekcją i rozmachem płyta z muzyką nawiązującą do dyskotekowych brzmień lat 70-tych i 80-tych. Już pierwszy utwór Hung Up wprowadza słuchacza w to co go czeka. Mocny dyskotekowy beat a w tle nawiązanie do Abby. Rewelacja! Już wiemy, że dostaniemy płytę pełną tanecznej muzyki. Płytę nowoczesną, a jednocześnie miłą dla ucha, bo wydaje nam się, że jej brzmienie dobrze znamy. Bynajmniej nie mówię, że płyta jest wtórna. O co to to nie. Confessions On A Dance Floor jest pełna wyśmienitych aranżacji, doskonale dopracowanych w szczegółach, nawiązujących do 70’s czy 80’s, ale bez plagiatów, czy prostych powtórek. To raczej współczesna elektroniczna muzyka klubowa, z całym dorobkiem współczesnej sceny klubowej, stworzona w konwencji minionej epoki.

