Marina - HardBeat
Pamiętacie jak było kiedyś? Kiedyś wydawane były płyty, których można było słuchać wiele razy. Wracać do nich po latach i dalej rozkoszować się tekstami i melodią. Kult. Perfect. Inne dinozaury. Wydawali płyty, które się pamiętało. Kochało. Teraz? Teraz podobnie jak w literaturze, gdzie nastąpiła makulaturyzacja, w muzyce jest… jakby to nazwać, hm? Ciężko znaleźć nowe słowo w pełni oddające to co się dzieje. W każdym bądź razie jednym uchem nam wpada, trwa przez sezon i wypada. Kto pamięta jakie przeboje były hitem rok temu? Ja, z racji tego, że się tym troszkę interesuję może przypomniałbym sobie parę utworów z tzw. kanonu muzyki rozrywkowej.
Sinusoidal - Out Of The Wall (2011)
Polski elektro down tempo trip hop.
Płyta na wieczór. Na wiele kolejnych wieczorów. Jesiennych. Zimowych. Ukojenie, uspokojenie w nowoczesnym brzmieniu. Wędrówka po dźwiękach głębokich basem otula słuchacza i wprawia w refleksyjny nastrój. Płytę Out of the Wall tworzy jedenaście wyśmienitych kompozycji.
Już od samego początku płyty („hope”) zamykam oczy i unoszę się w świecie dźwięku i marzeń. Kolejne utwory malują w wyobraźni obrazy - wymyślone pejzaże czy też przywołują wspomnienia miejsc, ludzi, wydarzeń. Tonę w dźwięku, nie walczę, poddaję się z rozkoszą. I tak utwór za utworem. Komuś innemu, może się wydawać, że wszystkie kompozycje są niemal jednakowe. Nic bardziej błędnego. Album tworzy zgraną z 11 pojedynczych utworów całość. Ale każdy z nich jest inny. I to nie tylko dlatego, że opowiada inną historię. Bo każda opowiada na swój sposób, indywidualny.
Katy B - On a Mission (2011)
Nazywają ja objawieniem sceny dubstep. Niewątpliwie “On a Mission” to nietuzinkowy i udany debiut. Ale moja ocena może być spaczona. Na tydzień przed Selector Festival 2011 pojawiła się ta płyta. Kilka odsłuchań i festiwal. A tam Katy B na żywo. Na żywo wypadła rewelacyjnie. Płytę się rewelacyjnie słucha. Wiec może mają rację z tym objawieniem…
Płyta “On a mission” zawiera oczywiście hity, które już podbiły listy przebojów w UK i na całym świecie i otworzyły Katy B drzwi do światowej kariery. Znane Katy on a Mission, otwierające album Power on me czy też Easy Please Me i Movement to utwory - faworyci na mojej liście. Ale pozostałe też nie są gorsze, jak choćby balladowe Go Away.
Novika - Lovefinder (2010)
Trochę szkoda że Novika śpiewa po angielsku. Brakuje takiego wykonawcy śpiewającego w rodzimym języku. Pojedyncze krótkie wstawki to nie to samo Lovefinder to druga płyta w dorobku Noviki.
Dźwięki kojarzą mi się bardziej z leniwym gorącym niedzielnym popołudniem niż z sobotnim wieczorem w klubie. Brzmienia spokojne w sam raz do odpoczynku i relaksu. Czasem pojawia się ciut szybszy beat ale ciągle to stonowane nowoczesne brzmienia w kierunku chillu a nie dyskoteki.
Lovefinder jako całość nie przypadł mi do gustu mimo doskonalej realizacji na światowym poziomie. Co jest już jak widać standardem u Noviki. Jednak to za mało jak dla mnie - tylko Miss Mood i tytułowy Lovefinder wpadły w ucho. Całość przyjemna do posłuchania jako tło ale nie jako sedno.
Only Pleasure (2CD set)
Doskonały prezent na koniec wakacji. Jedna z najlepszych składanek ostatnich czasy. Z jednej strony szkoda, że nie na początek wakacji. Z drugiej – i tak fantastycznie, bo stanowi finałowe mocne uderzenie mijającego lata. Od jutra kalendarzowa jesień a w głośnikach Only Pleasure. Wyśmienite zestawienie 33 utworów na dwóch płytach. Utworów nowszych jak i trochę starszych. Bo jest i najnowszy wakacyjny Oszibarack. Jest starsze kalendarzowo Moloko. Są artyści, którzy zyskali już renomę, są znani i lubiani, czyli Morcheeba, wspomniane Moloko jak i solowo Roisin Murphy, Groove Armada, Smolik, De-Pahzz. A między nimi mniej znani muzycy, którzy często wprowadzają ciekawe, ambitne i co ważne muzykę wysokiej klasy.
